Opakowania kartonowe moim koszmarem

Często młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy jak ciężkie może być zarabianie własnych pieniędzy. Nie wyobrażają sobie nawet jak wiele wysiłku wymaga uzbieranie na nowego smartfona czy weekendową imprezę. Dlatego dobrze jest gdy rodzice starają się uświadomić swoje dzieci wartość pieniądza.

Opakowania kartonowe i inne przedmioty potrzebne do pracy

Opakowanie na owoceWłaśnie tak postąpili moi rodzice, kiedy jeszcze byłem w szkole średniej, którzy mieli już dosyć mojej ignorancji. Cały czas bowiem wyciągałem od nich pieniądze na różne imprezy czy wyjazdy, uważając, że to nie jest problem. Myślałem bowiem, że bardzo lubią swoją prace i nie robi im to wielkiej różnicy. Powiedzieli mi więc, że nie dadzą mi kilkuset złoty na mój wakacyjny wypad ze znajomymi w góry. Stwierdzili, że nie zasłużyłem sobie na to swoimi ocenami na koniec roku i jeżeli chce jechać to sam muszę zarobić potrzebne pieniądze. Powiedziałem, że nie ma problemu i nie potrzebuje ich łaski. Znalazłem więc prace dorywczą przy zbieraniu malin w Warszawie i zdeterminowany poszedłem na pierwszy dzień. Myślałem, ze zarobie sporo i za bardzo się nie namęczę. Nawet dzisiaj nie mogę uwierzyć jak głupi wtedy byłem. Dostałem od mojego pracodawcy pojemniki na maliny i ruszyłem, razem z innymi rzewnym krokiem na pole. Początkowo nie było tak źle, zbieranie było całkiem przyjemne i w miarę absorbujące. Łatwo było więc się wyłączyć i skupić się na jak najszybszym zbieraniu. Miałem bowiem świadomość, że zapłacą mi za tyle ile zbiorę, więc starałem się utrzymywać jak najlepsze tempo. Co chwile więc biegałem z kobiałkami i wsypywałem je w wielkie opakowania kartonowe, Warszawa to miasto gdzie takiej pracy jest dużo.

Później brałem przekładki tekturowe aby ustawić kolejną warstwę i ruszałem z powrotem do pracy. Jednak po jednym takim kółku miałem już dosyć. Kiedy jednak wróciłem po całym dniu do domu i dowiedziałem się, że zarobiłem trzydzieści złotych, to miałem ochotę się zastrzelić.