terminal pos

Moja pierwsza praca i terminal pos

Po ukończeniu liceum ogólnokształcącego w Nowym Sączu postanowiłam pójść do pracy. Jako maturzystka miałam naprawdę dużo wolnego czasu i żadnych dodatkowych zajęć. Na dodatek przeżywałam trudne chwile po rozstaniu i za wszelką cenę chciałam się czymś zająć.

Umiałam obsługiwać terminal pos

terminal posPrzyjaciółka poleciła mi abym złożyła cv w sklepie obuwniczym lub zapisała się do urzędu pracy. Pierwszy plan okazał się kompletną porażką. Musiałam udać się do pośredniaka. Tam spotkałam bardzo sympatyczną panią Karolinę. Pomogła mi w dalszej ścieżce mojej kariery. Już dwa tygodnie od pierwszej wizyty w urzędzie poleciła mi specjalistyczne kursy. Od razu się zgodziłam. Nie miałam nic do stracenia. Szkolenie trwało dwa tygodnie i dotyczyło obsługi jakie wymagały terminale płatnicze. Byłam zachwycona. Wkrótce dostałam pierwszą pracę. Byłam na kasie w jednym z błyskawicznie rozwijających się przedsiębiorstw. Lokalizacja także sprzyjała moim oczekiwaniom. Jednak największym atutem okazała się być moja wypłata. Okazało się, że terminale pos były czymś abstrakcyjnym dla innych pracowników. Od razu wpadłam w oko swojemu brygadziście. Było to wspaniałe uczucie. Czułam się naprawdę ważna. Jako jedna z nielicznych osób umiałam obsługiwać terminal pos. Było to czymś naprawdę wyjątkowym jak na tamte realia. Każdy pracodawca chciał mieć kogoś takiego jak ja. Wkrótce dostałam wymarzony awans.

Zawsze o tym marzyłam. Chciałam mieć dobrą pracę oraz wyprowadzić się z domu. Nie chciałam jednocześnie mieszkać pod mostem. Dzięki specjalnym szkoleniom mogłam się rozwijać.