Legitymacja studencka dla przyszłego studenta

Bardzo się bałam matury, bo nie czułam się do niej dobrze przygotowana. Uczyłam się dobrze, miałam wysokie oceny na świadectwie, ale jednak to egzamin od którego wiele zależy, przede wszystkim to, czy dostanę się na wymarzone studia. Bardzo się denerwowałam, że powinie mi się noga i pójdę na uczelnię dopiero za rok.

Legitymacja studencka to prezent od rodziców

legitymacja studencka - wersja kolekcjonerskaPo ogłoszeniu wyników matury byłam już nieco spokojniejsza. Egzaminy poszły mi dobrze, kierunek na który się wybierałam był jednak prestiżowy i przyjmowano mało chętnych. W międzyczasie przejmowałam się jeszcze moimi urodzinami i tym, że nie wyprawię imprezy, co najwyżej wyjdę gdzieś razem z przyjaciółką. Moi rodzice mieli jednak dla mnie prezent z tej okazji. Była to legitymacja studencka – wersja kolekcjonerska . Wyglądała zupełnie jak ta prawdziwa, była zielona, miała miejsce na naklejki z tyłu, a z przodu moje dane wraz z nazwą uczelni na jaką się wybierałam. Nie wiem jak im się udało wykonać taką legitymację, na pewno musieli się sporo napracować. Byłam tym bardzo wzruszona, bo wiedziałam, że rodzice we mnie bardzo wierzą i wiedzą, że dostanę się na wymarzony kierunek. To dodało mi trochę otuchy. Codziennie patrzyłam się na tę legitymację, w oczekiwaniu na wyniki osób przyjętych na studia. Bałam się też czasem, że to będzie jedyna legitymacja studencka jaką dostanę w tym roku. Okazało się jednak, że rodzice mieli rację i wierzyli we mnie bardziej niż ja w siebie. Okazało się, że przyjęli mnie na studia!

W pierwszej chwili nie mogłam w to uwierzyć, ale potem pobiegłam do rodziców żeby im powiedzieć, ze mieli rację i moja legitymacja się ,,spełniła”. Teraz będę miała prawdziwą legitymację studencką, ale tą sobie zatrzymam na pamiątkę. Wszyscy się bardzo cieszyliśmy.