dj na wesele

Dj i disco polo dla biedaków

Wybór dja to nie taka prosta sprawa, jak się okazuje. Teraz to wiem, ale kiedy szukałam gościa na wesele, wydawało mi się, że każdy z grubsza będzie potrafił zagrać na weselu. Pomyliłam się niestety i skutkiem była nie tak fajna impreza, jak się spodziewałam.

Dj puszczał tylko disco polo

dj Może i nie było tragedii, ale mogło być dużo lepiej. Mam nauczkę, żeby nie brać wszystkiego najniższym kosztem. Dobry dj na wesele musi swoje kosztować. Szkoda, że swojego weseliska już nie powtórzę i nie mogę wziąć poprawki na tego zabawiacza od siedmiu boleści. Nie miał ani portfolia na stronie, ani doświadczenia, a ja zasugerowałam się ceną i jego sympatycznością. Dj był blisko mojego miasteczka, więc dodatkowo nie musiałam doliczać kosztów dojazdu, więc w to mi było graj. Tylko potem nie grało, bo moja rodzinka ze Śląska kręciła nosem na disco polo. A dj jak na złość samo disco grał. Nie pomogły sugestie. Na chwilę zmieniał nutki, które dobywały się z głośników, a potem znów wracał do swoich szlagierów. To była walka z wiatrakami. Dj weselny patrzył tylko, kiedy by tu przerwę zrobić i golnąć sobie kielicha. Przykro mówić. Teraz każdemu odradzam tego gagatka i podejście jak moje. Nie warto patrzeć na samą cenę, ale trzeba zwrócić uwagę na wszystkie możliwe szczegóły: na umowę, portfolio, doświadczenie, podejście do klienta, odległość, styl muzyki jaką wykonuje. Co prawda umawiałam się wcześniej z tym djem, żeby mieszał style. Jednak najwyraźniej było to dla niego za trudne zadanie. Potem się dowiedziałam, że w swojej karierze wcześniej grał w zespole disco polo.

Cóż, widać, że pasja do tej muzyki nie mogła go ani na chwilę opuścić. Szkoda tylko, że co bardziej plotkarskie ciotki, orzekły zgodnie, że muzyka leciała dla biedaków na tym moim weselu.